Catering dietetyczny

„Co na obiad?” – „Catering!”

catering dietetyczny

Każdy, kto stał kiedyś przed obowiązkiem przygotowywania posiłków przez dłuższy czas, zna to straszne pytanie, wpadające do głowy niemal zaraz po obudzeniu. Co na obiad? Znowu schabowy i surówka? A może coś azjatyckiego? A może barbecue? A może… catering do domu?

Dla zabieganych

Catering to coś, co kojarzy się nam przede wszystkim z obsługą przyjęć – tak tych dużych, formalnych, jak i bardziej prywatnych, znanych z codziennego życia, jak chociażby wesela czy chrzciny. Pod tą zagraniczną nazwą kryje się idea przygotowywania i dostarczania do danego miejsca gotowego posiłku – bez krojenia, smażenia, filetowania, a przede wszystkim: bez wymyślania, jaką to smaczną potrawę zrobić dzisiaj. Catering do domu to przede wszystkim zwolnienie nas z obowiązku marnowania godzin nad garnkami. Ale czy tylko?

Dla zdrowia!

W żywieniu nie chodzi przecież tylko o to, żeby zjeść obiad. Nawet dzieci wiedzą, że najzdrowiej jest spożywać pięć posiłków dziennie, bogatych w warzywa i owoce, nie za ciężkich, ale sycących. Dobrze, jeśli dania są dopasowane do naszych potrzeb, stylu życia, płci, wieku, a także stanu zdrowia.
To ważny punkt – z roku na rok rośnie świadomość zmiennych potrzeb żywieniowych, uczuleń na niektóre składniki, a także szkodliwości innych. Wiele osób świadomie rezygnuje z cukrów bądź z glutenu, niektóre są do tego zmuszone. Na szczęście dla osób ze specjalnymi potrzebami istnieją specjalne wersje: na przykład catering bezglutenowy czy ograniczający cukry. Mowa tu oczywiście o kilku zbilansowanych posiłkach, a nie tylko jednym daniu pozbawionym glutenu – prawdziwa ulga, gdy już naprawdę nie wiemy, co zdrowego przygotować na drugie śniadanie czy podwieczorek!

Odchudzić siebie, nie portfel

Rodzi się tu oczywista wątpliwość – ile może kosztować taka usługa? Wbrew pozorom tani catering dietetyczny w Poznaniu to nie wymysł speców od marketingu. Wystarczy policzyć! Cena pojedynczego posiłku często okazuje się niższa niż koszta składników, jakie musielibyśmy kupić, paliwa na dojazd do sklepu, zużycia wody do czyszczenia i zmywania garnków; warto też doliczyć do tego nieprzekładalny na język pieniądza zaoszczędzony czas: tak na samo gotowanie, jak i na samo wymyślanie kilku różnych dań każdego dnia. Doliczmy do tego pieniądze zaoszczędzone w przyszłości na lekarzach, a także… na słodkościach i innych przyjemnościach, które kupujemy, by poprawić sobie nastrój, bo zdrowie znów się psuje, a wskazówka na wadze nie jest tam, gdzie być powinna. Biorąc pod uwagę te wszystkie elementy, łatwo można dojść do jednego wniosku: catering to dobra inwestycja.

No Comments Found

Leave a Reply